Z dostępnością odtwarzaczy wideo jest trochę jak z dostępnością całej strony: sam fakt, że producent deklaruje zgodność z WCAG, nie oznacza jeszcze, że każdy użytkownik będzie mógł z niej swobodnie korzystać. A uwierz, platformy uwielbiają się chwalić, jak to są dostępne. Spojler alert – nie są.
W przypadku YouTube i Vimeo znajdziemy rozwiązania, które wspierają dostępność, ale nadal występują problemy, szczególnie w obszarze obsługi klawiaturą i technologii asystujących. Dodatkowe problemy pojawiają się, gdy nie korzystasz z filmów wewnątrz serwisu, ale próbujesz osadzić je na stronie albo w aplikacji. Wiem, że UX-owcy często stają przed wyborem — które narzędzie wybrać, czy lepiej płatna wersja czy darmowa, jakie są korzyści, jakie różnice, i tak serio, to żadne rozwiązanie nie jest idealne.
Nie należy ufać dokumentacji platform na słowo, tym bardziej, że coraz częściej ta dokumentacja jest tworzona przez sztuczną inteligencję i nawet nikt tego nie weryfikuje. A na co zwrócić uwagę podczas testów?
Jak w przypadku innych elementów na stronie, które chcesz zbadac pod kątem dostępności sprawdź:
– Nawigację klawiaturą – kolejność fokusu, możliwość dotarcia do wszystkich elementów sterujących i brak pułapek klawiaturowych. W przypadku YouTube zdarzają się problemy z utratą fokusu i nieprzewidywalną kolejnością przechodzenia między elementami
– Możliwość użycia czytnika ekranu – użytkownik powinien wiedzieć, czym jest dany przycisk, jaki ma stan i co się właśnie wydarzyło. W YouTube zmiany stanu, np. włączenie napisów, nie zawsze są prawidłowo komunikowane technologii asystującej
– Napisy [zarówno CC jak i subtitles] – automatycznie wygenerowane napisy nie są rozwiązaniem, które można po prostu uznać za dostępne. Wymagają weryfikacji i korekty, szczególnie gdy pojawiają się nazwy własne, specjalistyczne pojęcia czy istotne dźwięki.
Audiodeskrypcja – jeśli informacje wizualne są istotne dla zrozumienia materiału, samo dodanie napisów nie wystarczy. Możliwości YouTube i Vimeo w zakresie dodatkowych ścieżek audio są różne i zależą m.in. od sposobu wykorzystania platformy oraz planu.
Co ciekawe, Vimeo w ostatnich latach poprawiło obsługę technologii asystujących i obecnie lepiej radzi sobie m.in. z rolami ARIA, nazwami kontrolek i komunikowaniem zmian stanu. To jednak nadal nie oznacza, że można zrezygnować z własnych testów.
I to jest chyba najważniejsza lekcja:
Nie testuj tylko swojej strony i aplikacji, ale również komponenty i usługi, które do niej dodajesz. Osadzony film z YouTube albo Vimeo nadal jest częścią doświadczenia użytkownika Waszej strony.
Jeśli dostępność jest dla Was istotna, sprawdźcie nie tylko samą treść filmu, ale również cały odtwarzacz: klawiaturę, fokus, czytnik ekranu, napisy, audiodeskrypcję i zachowanie na urządzeniach mobilnych.
Jeśli chce głębiej pokopać w tym temacie, to podpowiem, że są dostępne aplikacje, pozwalające na osadzanie filmów.